Polskie firmy płacą za sztuczną inteligencję której pracownicy unikają
W sierpniu 2026 roku zbadano stan wdrożeń sztucznej inteligencji w rodzimym biznesie. Choć większość menedżerów deklaruje pełną adopcję nowych technologii, rzeczywistość pokazuje coś zupełnie innego. W polskich biurach narasta zjawisko zmęczenia innowacjami, a firmy opłacają narzędzia, z których nikt nie korzysta. Główną barierą nie jest brak sprzętu, ale ludzki strach przed utratą pracy i wyciekiem poufnych informacji.
Spis treści:
Entuzjazm wobec sztucznej inteligencji w polskim biznesie wyraźnie słabnie
Raport pod nazwą “AI Ready. Droga do Autonomicznej Firmy” przygotowany przez SAP Polska diagnozuje sytuację na podstawie badania z sierpnia 2026 roku. Ankietą objęto 411 menedżerów IT, którzy zarządzają wydatkami informatycznymi w firmach zatrudniających minimum 50 osób. Z zebranych informacji wynika rozdźwięk między deklaracjami a praktyką. Choć 70 proc. ankietowanych wpisało sztuczną inteligencję w strategię rozwoju, a 59 proc. twierdzi, że w pełni wdrożyło te rozwiązania, niemal połowa przyznaje, że procesy idą wolniej. Zbyt wolne wdrożenia względem zapowiedzi deklaruje 49 proc. badanych.
Z ustaleń wyłania się zjawisko określane jako “AI fatigue”. Oznacza ono spadek początkowego zachwytu technologią, co zauważa 34 proc. badanych menedżerów. Skutkuje to zjawiskiem zwanym martwymi subskrypcjami. Aż 39 proc. przedsiębiorstw ponosi koszty za programy, z których zespoły nie korzystają.
Pracownicy obawiają się zwolnień i lawiny nowych obowiązków
Powodem unikania asystentów biznesowych nie są braki sprzętowe, lecz obawy personelu. Kwestię tę zdiagnozowano jako barierę ludzką, na którą wskazało 33 proc. badanych, co wiąże się też z brakiem zaufania do algorytmów. Aż 54 proc. ankietowanych uważa, że powierzenie zadań maszynom doprowadzi ostatecznie do zmniejszenia liczby etatów. Dodatkowo 56 proc. boi się, że pracodawcy będą wymagać wykonywania większej liczby zadań w tym samym czasie w ramach presji produktywności.
Marcin Demkiw, który w polskim oddziale SAP zarządza sprzedażą, zwraca uwagę na psychologiczny mechanizm blokujący postęp. Według eksperta ludzie zatrudnieni w biurach obawiają się wygenerowania dodatkowych kosztów dla pracodawcy w przypadku pomyłki. Jednocześnie pracownicy nie chcą udowadniać, że oprogramowanie potrafi wykonać ich zadania, co mogłoby uczynić stanowisko człowieka zbędnym.
Zjawisko Shadow AI stwarza ogromne zagrożenie dla firmowych danych
Brak wiedzy zespołu o ryzykach związanych z niezatwierdzonym oprogramowaniem oraz zbyt wolne procedury informatyczne, na które wskazało po 34 proc. osób, prowadzą do trendu zwanego “Shadow AI”. Aż 38 proc. menedżerów odnotowało użycie w pracy prywatnych, niezatwierdzonych narzędzi bez zgody działu IT. Z raportu wynika ponadto, że 34 proc. przełożonych zauważyło wklejanie poufnych danych firmowych do publicznie dostępnych, nieautoryzowanych aplikacji.
Dla 37 proc. ankietowanych największą barierą we wdrażaniu nowości pozostają obawy o wyciek danych i brak regulacji. Wskazywano również na ograniczenia prawne (24 proc.), brak kompetencji i szkoleń (21 proc.), brak strategii i wsparcia zarządu (20 proc.), ograniczenia budżetowe (19 proc.) oraz trudności z wykazaniem opłacalności narzędzi (18 proc.). Kwestią sporną pozostaje odpowiedzialność człowieka za błędy wygenerowane przez autonomiczne systemy. Budzi to niepokój na przykład w działach księgowości, gdzie błędnie zlecony przelew na miliony złotych opracowany przez maszynę wciąż musi być zatwierdzany przez pracownika.
Nieuporządkowane informacje blokują rozwój w pełni autonomicznego przedsiębiorstwa
Marcin Demkiw wymienia trzy poziomy zaawansowania omawianych rozwiązań. Pierwszy etap to chatbot prowadzacy rozmowę z uwzględnieniem kontekstu. Drugi poziom to pomoc analityczna oparta na firmowych danych. Trzeci stopień stanowi wykonywanie działań przez autonomicznych agentów. Przykładem oprogramowania jest asystent ekosystemu aplikacji biznesowych firmy SAP znany jako Joule.
Droga do pełnej autonomii zderza się z chaosem informacyjnym. Aż 55 proc. badanych przyznaje, że rozproszenie danych utrudnia wykorzystanie algorytmów, a 52 proc. twierdzi, że poszczególne działy w ich organizacjach działają jak osobne wyspy bez integracji baz. Dodatkowo 15 proc. ankietowanych jako barierę wskazuje nieuporządkowane dane oraz bałagan w procesach.
Polskie firmy rzadko sprawdzają opłacalność inwestycji w omawiane technologie. Zaledwie 28 proc. z nich bada realny zwrot z inwestycji (ROI). Przedsiębiorstwa mierzą najczęściej wdrożenia oszczędnością czasu pracowników (41 proc.) lub czasem trwania całych procesów (39 proc.). Ponadto firmy weryfikują oszczędności (32 proc.), zmniejszenie liczby błędów (również 32 proc.), poziom adopcji narzędzi (31 proc.), subiektywne odczucia pracowników (29 proc.) oraz wzrost wolumenu pracy po wdrożeniu systemu (26 proc.).
Tekst ma charakter informacyjno-edukacyjny i opiera się na danych z oficjalnego raportu rynkowego opublikowanego w 2026 roku. Wszelkie przytoczone statystyki i wnioski odzwierciedlają stan wiedzy na dzień publikacji niniejszego materiału.


